Wywiad z Hercklekotem

Czerwiec 14, 2008 at 8:23 am (muzyka, urojone słońce, Zin)

Zin się przeciąga… Materiały w zasadzie już zebrane czekają tylko na poskładanie i oprawę graficzną. Po porannej rozmowie z Dłógim – śląskim anarchistą stwierdziłem, że wrzucę wywiad z Hercklekotem tutaj, troche, aby zachęcić do zaopatrzenia się w zina, który już niebawem się pojawi, a trochę, aby pokazać czym jest Hercklekot tym którzy jeszcze go nie odkryli 🙂 Poniżej wywiad z chłopakami !

Witam Was 🙂
Kalina: cześć.
1.Na początek może powiedzcie skąd pomysł aby nazwać swój projekt Hercklekot i kto go aktualnie tworzy?
Fero: Nazwa HERCKLEKOT jak niektórzy mogą nie wiedzieć w śląskim znaczy przyspieszony rytm serca i to mi się zawsze przydarza jak widzę Wojtka (Kaline). Kto tworzy Herca? – jak napisano na stronie, stałymi członami są dwa ciule (czyt. Kalina i Fero) plus wielu naszych znajomych, starych kumpli takich jak Karbit, Kobra czy na nowej płycie Ala.
Kalina: Nazwa się wzięła stąd że kiedyś rozmawiając z moją dziewczyną ona jako reakcja na coś tam powiedziała że „jak to słyszy, to od razu hercklekotów dostaje” rozbawiła mnie tym słowem bo ostatni raz słyszałem je w dzieciństwie. Był to czas że po nagraniu paru pierwszych kawałków wpadliśmy na pomysł że może zrobić z tego coś regularnego i nagrać więcej materiału, bo wcześniej to robiliśmy to raczej tak sobie żeby nagrać dla jaj dwa, albo trzy koncki. No i gdy zaproponowałem tę nazwę, Ferowi spodobała się i tak zostało. Zawsze zapraszaliśmy gości do poszczególnych koncków, „czeci plac” był nagrany w jeden wieczór w garażu gdzie zaprosiliśmy paru bliskich kumpli, teraz znów założenie przy czwartym jest takie żeby nagrywać we dwoje. Ludzie którzy są zapraszanie do ryczenia to bardzo często osoby które nigdy wcześniej nie miały nic z tym wspólnego, nigdy nigdzie nie śpiewały, ani nie miały takich chęci. Częściej w kawałkach zależy nam na pokazaniu punk rocka niż umiejętności muzycznych.
2.Dlaczego akurat Digital Hard Core ?
Kalina: Ja kupe lat temu usłyszałem pierwszą płytę DHC MEINHOF, nie wiedziałem wtedy jeszcze (i długo później) że DHC w ich nazwie to skrót od digital hard core, myślałem że po prostu to ich nazwa. Odkąd usłyszałem tę pierwszą płytę bardzo mi się spodobało takie podejście do dźwięku, wciule syfu i brudu. Wtedy nazwałem sobie taki gatunek ELEKTRO PUNK SZOK i raczej do dziś jest mi bliższa taka nazwa do tego co robimy. Z gatunkiem DHC też się identyfikujemy ale to tylko na potrzeby świata, bo tak to świat zwykł nazywać. Nagrywamy akurat to ponieważ ja od dłuższego czasu nagrywam muzykę u siebie na komputerze, są to bardzo różne gatunki muzyczne, zawsze nagrywałem z bardzo wieloma ludźmi jednocześnie. Pewnego razu nagrałem kawałek z kumplem z kapeli punkowej w której graliśmy za bajtla, miała to być jednorazowa akcja i tak powstała „piła”, okazało się że koncek sprawił nam dużo satysfakcji i mamy z niego wciule radochy, a że spotykaliśmy się towarzysko na co dzień to picie piwa zamieniliśmy na nagrywanie i picie piwa. Ja jako autor muzyki nigdy nie podchodziłem do dhc jako do swojej pasji, po prostu nauczyłem się w życiu nie koncentrować na problemach a na ich rozwiązywaniu, więc gdy robienie regularnej kapeli punkowej było misją raczej trudną (dowodem tego jest fakt że hercklekot ciągle nie ma składu koncertowego), a nagrywanie miałem pod ręką i właściwie w tamtym okresie czasu niczego innego poza majstrowaniem muzy na kompie nie robiłem. DHC w naszym wykonaniu to sposobność a nie misja.
Fero: Nazwa tego gatunku nam się spodobała – śmiech. To taki nasz dwudziesto-pierwszo-wieczny PUNKROCK, tą muzyką wiercimy otwory w głowach ludzi i wlewamy tam trochę oleju – dajemy wam dynamit a co wy z nim zrobicie to już wasza sprawa – my otwieramy wam oczy.
3.Wasze teksty często dotyczą kościoła, polityki. Może rozwiniecie ten temat, jak zapatrujecie się na kościół, religię katolicką i elity rządzące krajem w którym przyszło nam żyć
Kalina: Odpowiadając na to pytanie czuje się jak bym siadał do napisania kolejnego tekstu. Tak wiele już powiedziałem na temat kościoła w swoich tekstach ze nie wiem co mogę tutaj więcej powiedzieć, a z drugiej strony tak wiele napisałem że nie wiem jak streścić to tutaj w tylko paru słowach. Na samej polityce koncentruję się mniej bo oczywistym jest dla ogółu że rząd to chuje i złodzieje, nawet stare babcie to wiedzą, więc trudno tu powiedzieć coś odkrywczego, kościół bardziej mi siedzi na plecach bo to takie wilki w owczej skórze i mnie to strasznie wkurwia.
Fero: Z kościołem daliśmy sobie spokój już w podstawówce (pamiętam jak chcieliśmy się zbuntować i nie przystąpić do bierzmowania – wtedy proboszcz powiedział że nie dostane prezentów od rodziców – to był gwóźdź do trumny mojej religii. Ludzie nie mogli zaakceptować że po śmierci nic ich nie czeka, że zjedzą ich robaki, a to czego się brzydzą pochłonie ziemia i ze strachu wymyślili sobie boga. Temat rzeka – można gadać godzinami.
4.Wasza aktywność odnosi się tylko do muzyki, czy robicie coś poza nią? Jakieś koło gospodyń, KSM ? 🙂
Fero: Przyznam że kiedyś byliśmy bardziej aktywni, teraz musimy zarabiać na życie i ograniczamy się do wspierania cudzych inicjatyw.
Kalina: „Kopniak wyrwał mnie ze snu, pięść rozrywa dziewiczą błonę mojego idealizmu. Ludzie nie są braćmi, może nawet nie kuzynami” (aut. Kaz), już dawno nie wierze w możliwość zmiany świata. Jako młody człowiek miałem gorącą potrzebę zmiany, która się koncentrowała na tym że musze zmienić świat. Teraz wiem że najważniejsze zmieniać samego siebie. Staram się nie krzywdzić nikogo i żyć uważnie, tak aby na ile pozwalają mi siły i chęci nie szkodzić, ani nie zostawiać swojego piętna na niczym. Nie wierze w ludzi i jedyny sposób jaki dziś widzę realny na pozytywne zmiany na ziemi to po prostu wybić ludzi i zostawić ich tylko garstkę tak aby mieli problemy by przetrwać. Nie jestem anarchistą, jestem satanistą. Hercklekot to nie grupa działaczy, dla mnie to sposób wyrażenia samego siebie, nie chce być postrzegany jako człowiek który chce coś zmieniać raczej jako artysta który tworzy jakiś obraz.
5.Jak jest z Waszym koncertowaniem? z tego co zauważyłem ten temat został poruszony na forum, ale bez konkretnej odpowiedzi. Jest możliwość zobaczenia Hercklekota na żywo?
Fero: Koncerty Hercklekota zostały odwołane z powodu usterki technicznej, jaką jest odległość 200km dzieląca dwóch głównych członów tejże kapeli.
Kalina: No Fero mi wyjechał z Bytomia i od już chyba paru lat mieszka w Wrocławiu. Jeśli mamy to robić na żywo to nie chcemy żeby to był komputer i dwóch kolesi ryczących do mikrofonów. Musiał by być to pełny skład który jest wstanie zagrać na żywo to co zostało nagrane, żeby to robiło pozytywne wrażenie. Nawet mam ludzi którzy są do tego idealni, jak Fero się nie zmobilizuje na powrót do Bytomia to być może w najbliższym czasie będzie można usłyszeć z jednej strony okrojonej, a z drugiej wzbogaconej wersji personalnej koncertowego hercklekota.
6.Jak odnosicie się do wegetarianizmu/veganizmu?
Kalina: Nie jem mięsa od kilkunastu lat, od jakiegoś czasu jem ryby i niekiedy żabie udka. Staram się nie jeść żeby nie organizować życia zwierząt w sposób taki że przychodzą na świat tylko po to żeby urosnąć i trafić na mój talerz, niewiele jest podobnych aktów satanizmu na świecie. Każdy z nas wybiera, uważam to za sprawę osobistą. Nikogo nie obwiniam za to co robi, nie mam zamiaru go rozliczać, mam tylko nadzieje że Bóg nie okaże się miękką parówą bez jaj.
Fero: Jak wiadomo przeciwieństwa się przyciągają – Kalina nie je mięsa a ja mógłbym nie jeść nic innego – dostaje kurwicy jak nie zjem ścierwa.
7.Skąd pomysł umieszczenia swoich płyt ZA DARMO na waszej stronie?
Po nagraniu paru pierwszych kawałków, postanowiliśmy je zamieścić na stronie www, żeby się móc z kimś tym podzielić. Mieliśmy do tego takie podejście że to się raczej nikomu nie spodoba, a jeśli już to kumplom którzy nas znają, a już na pewno dalekie będzie od chęci wydania tego przez kogoś. Popularność tych pierwszych koncków hercklekota rozłożyła nas na łopatki. Nigdy to nie miały być jakieś albumy zamieszczane za darmo w necie, to miały być amatorskie nagrania które ktoś może kiedyś znajdzie w necie. Jakkolwiek by do tego nie doszło że wydajemy w necie to patrząc na to logicznie jest to jedna z dwóch normalnych opcji w jakich można być dziś wydanym, ta druga to być wydanym na płycie winylowej. Ostatnio dostaliśmy propozycję od jakiegoś anarchistycznego wydawnictwa z czech że chcieli by wydać naszą nową płytę, tylko wtedy nie moglibyśmy zamieścić tego na stronie. Poza tym chcieli to na taśmie wydać. Zaproponowałem im że jedyne co wchodzi w role to winyl ponieważ jako jedyny nośnik dotychczas nie uległ przedawnieniu. Ja osobiście lubię i szanuje dźwięk i wydawanie czegokolwiek na taśmie jest herezją, ponieważ taśma traci jakość po paru przesłuchaniach, poza tym trudną w dobrej jakości ją przenieść w formę cyfrową. CD jest dobry dla tych którzy chcą zarabiać na muzyce, przy czym punkowi artyści których nagrania publikują podziemne wydawnictwa z tego zysku nie mają. Dla mnie to wszystko jest nie potrzebne, skoro można to wrzucić do netu i być pewnym że popularyzacja tego i dostępność przewyższa o bardzo wiele wydawnictwa za które trzeba płacić. Skoro ja jako autor nie będę miał nic z wydania płyty to dlaczego ma mieć cokolwiek z niej biznesmen wydający ten materiał?
Fero: Pamiętam czasy naszej kapeli z dzieciństwa (APOPLEKSJI), już wtedy chcieliśmy coś przekazać, coś powiedzieć i trafić tym samym do jak największej ilości ludzi – na kasecie tego zespołu miał być napis „kopiuj i rozdawaj” – niestety kaseta nigdy nie powstała. ZA SŁUCHANIE NASZYCH KAZAŃ NIE MUSISZ DAWAĆ NA TACE.
8.Na waszej ostatniej płycie „Czeci plac” jak i na tej, która aktualnie robicie pojawia się teksty spiewane śląską gwara, coś czego nie było, a bynajmniej nie w dużym stopniu na pierwszych dwóch płytach, skąd taka zmiana ? 🙂
Fero: Też chciałbym to wiedzieć! Kalina skąd ta zmiana? śmiech.
Kalina: Poza hercem nagrywam i śpiewam też w AUSDRUCKU, kapeli która kultywuje twórczość DOHTORA MIODA. Teksty do ausdrucka pisze mój kolega Jasiu, oczywiście wszystko po Śląsku. Obcując z tym językiem w muzyce, dojrzałem do tego że chciałbym też to robić w hercu. Śląski jest takim moim językiem, ja do 10go roku życia godołech ino po Ślonsku. Całe moje dzieciństwo, emocje, poznawanie świata, wszystko tak naprawdę z natury mam po Śląsku. Dopiero potem poznałem to w opcji Język Polski.
9.Jak idzie praca nad nową płytą? Kiedy można się jej spodziewać już w całości ?
Fero: Praca idzie z doskoku. Nagrywamy jak tylko mamy okazje. Niestety 200km to daleki skok.

Kalina: Poza hercem, robię jeszcze 3 inne projekty muzyczne, do części z nich robię całą muzykę, do części pisze teksty. Nie narzekam na brak aktywności. Hercklekot jest ograniczany przede wszystkim geografią.

10.Jak postrzegacie sytuację polskiej sceny punkowej?
Fero: Tak jak zwykle – niezły chaos.
Kalina: Ja jestem punkiemguernicaylunowcem, odkąd kasety na czad giełdach zdrożały przestałem je kupować i średnio się orientuję w scenie, ale myślę ze to raczej wina tego że za wiele dla mnie się nie dzieje. Ja lubię guernike, włochatego, ewe braun, inkwizycję i stare tytuły takie jak zima czy wc. Jakoś nie umię sobie pokojarzyć aktualnie grających kapel które by miały taką siłę energii, bądź poezji. Ale ja chyba jestem po prostu za stary.
Ja bardzo dziękuje Wam za wywiad 🙂 ostatnie słowa należą do Was !
Kalina: Dzięki, fajnie że ktoś nas zauważa.

Strona kapeli

Reklamy

1 komentarz

  1. harce said,

    fajnie że opublikowałeś :]

    a co do panka to się z Kaliną zgadzam zupełnie jedynym „nowym” zespołem który nadaje się do słuchania jest dla mnie „biała gorączka”, poza tym dokładnie to co wymienił

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: